Większa czcionka | Mniejsza czcionka
U susida chata biła,
U susida żinka myła:
Niżky bili, newełyczki,
Nosyt żowti czerewyczky.
Wranci ustaje raneńko,
Prybere wse czepurneńko,
Obmete czysteńko w chati,
Na prypiczku szcze j w kimnati.
Na snidanok kulisz zwaryt,
Masłom dobreńko zaprawyt,
Chljaky z sałom szcze j łemiszku
Szcze j zatirku wperemiżku.
A na obid borszcz z smetanoju
Ta szcze j z mysky poływ’janoji,
Z czasnykom pampuszky, kwasza,
Dobra z wyszkwarkamy kasza.
Na połudeń chlib harjaczyj,
Studeń dobryj szcze j teljaczyj,
Jazyk warenyj do chrinu,
Łokszyny na pereminu.
Na weczerju klocky z sałom,
Baranyna z pidływałom,
Mnyszky, putrja, szułyky,
Werhuny ta pyrohy.
A u mene chata czorna,
Żinka brydka, nemotorna,
Tilky spyt da łeżyt,
Ta ne chocze robyt.
Pryjszow z polja, zmorduwawsja,
Dobre jisty spodiwawsja,
Wona borszcz pisnyj izwaryt,
Chlib hłewkyj, aż serce dawyt.
Na snidanky – duli tycze,
Na połudeń – za czub smycze,
Na weczerju – kułaky
Nasztowchaje pid boky.
Pislja toho za łopatu,
Żene k czortu spat na chatu,
Prykazuje ne zlizat:
– Budu mnjałom potjahat!
Skazaw: "Hapko, chodim spaty!" –
Wona zaraz tika z chaty,
Ja za neju buw pohnawsja,
Ta miż moskaliw popawsja.
Skazaw: "Hapko, czy ty czujesz,
Czom ty mene ne rjatujesz?"
Wona wizme za czuprynu:
– Ne hanjajsja, bisiw synu!
Tak swij wik ja skorotaju,
Nedosplju, nedojidaju,
Tilky bojus tiji smerti,
Szczob na chati ne umerty.